wtorek, 21 października 2014

Daliście mi kocyk i gniew na drogę...idę

obrona?

Z przyzwyczajenia
Stoję na pierwszej linii 
W oddali odgłosy bitwy
Bębny
Skóra stapia się z zimną stalą
Zbroi
W jedności napinamy mięśnie
Podpalając ogień agresji
Odłączam emocje
Czekam
Obrona wymaga ofiar
I co jeśli na przeciwko staje
Dziecko z bławatkiem....

sama

rozpaczliwie szukam Cię w tłumie

widzę Cię i nie rozumiem

dlaczego idziesz w inną stronę?

dlaczego bierzesz myśli moje?

i moje rzeczy masz na sobie

moje uczucia, niepokoje

widzę to i już rozumiem

sama na drodze naga stoję

serce i ciało


serce się zatrzymało

ale krew krąży dalej

usta całują namiętnie

serce się zatrzymało

oczy widzą wyraźnie

uszy słyszą te brednie

serce się zatrzymało

płuca oddychają natrętnie

ciało nie umarło

serce się zatrzymało

a ciało ...?

uparte ciało.

nie-spotkanie

Wieczór zimny tak
Jednak
Dość ciepła w nas 
Na spotkanie
Lecz coś
Niczym promień lasera  połyskuje czerwienią
Między nami
Wpija się w ciemność zachłannie
Migocze nieistotnie
Odwraca uwagę
Uwodzi
I choć dość ciepła w nas
Dziś się nie spotkamy